Za samą szlachtę bić się nie będę, chcę wolności dla całego narodu i dla niej wystawię tylko me życie


Tadeusz Kościuszko – szlachcic z zacofanego obrzeża Europy, który który poświęcił wszystko dla służby republice i został ojcem narodu.

Wczesne lata życia

Ród Tadeusza Kościuszki pieczętował się starym herbem Wielkiego Księstwa Litewskiego – Roch III. Prawo do niego zdobył Fiodor Kościuszko za panowania Kazimierza Jagiellończyka w XV wieku. Za zasługi nadane mu zostały Siechanowicze na Polesiu w ówczesnym województwie brzeskim.
W dniu przyjścia na świat Tadeusza Kościuszki (4 lutego 1746 roku) rodowe dobra w wyniku zadłużenia były sprzedane. Rodzina dzierżawiła folwark należący do Sapiehów. Było często spotykana praktyka wśród średniej szlachty. Po latach wprawdzie udało się uzbierać środki potrzebne na wykupienie rodzinnego gniazda, ale samo miejsce urodzenia Kościuszki jest przedmiotem sporów. Niemniej są to rodzinne Siechanowicze lub należąca do Sapiehów Mereczowszczyzna. Obecnie te ziemie leżą na Białorusi.
Miejsce urodzenia bohatera narodowego wydawałoby się chłopskie, ponieważ był to drewniany dwuspadowy kryty strzechą dworek. Przybrał imię Andrzej Tadeusz Bonawentura. Ojcem był Ludwik Tadeusz (miecznik województwa brzeskiego i pułkownik regimentu buławy polnej litewskiej) a matką Tekla z Ratomskich. Rodzina nie należała do najbogatszych przedstawicieli średniej szlachty. Z tego powodu nie odgrywała samodzielnej roli w okolicy i zmuszona była do przyjęcia magnackiego patronatu rodziny Czartoryskich i ich stronnictwa. Te zaczęło powstawać w latach 40. XVIII wieku za panowania Augusta III Sasa.
Tadeusz Kościuszko posiadał troję starszego rodzeństwa – siostrę Annę i Katarzynę oraz brata Józefa. Niewiele wiadomo na temat jego dzieciństwa. Z tego powodu historycy zakładają, że nie objawiało się niczym szczególnym. Do szkoły pijarskiej w Lubieszowie trafił w wieku 9 lat. Był to typowy element wychowania szlacheckiego. Niestety w wyniku trudności finansowych rodziny musiał ją opuścić. Winna była przedwczesna śmierć ojca. Naukę kontynuował w domu u boku swoich sióstr i matki.

Szkoła Rycerska w Warszawie

Pod koniec 1756 roku rozpoczął naukę w nowo utworzonej Szkole Rycerskiej w Warszawie, której założycielem był Stanisław August Poniatowski, który uczynił to bez wątpienia pod wpływem idei oświeceniowych. Szkoła w zamyśle miała być kuźnią przyszłych kadr oficerskich oraz szerzeniem świadomości potrzeby modernizacji kraju. Komendantem szkoły był Adam Kazimierz Czartoryski. Kościuszko złączył zatem swój los z Familią, ponieważ do Szkoły Rycerskiej dostał się z polecenia stronnika Czartoryskich Józefa Sosnowskiego – pisarza polnego litewskiego.
Nasz bohater narodowy należał do jednych z najpilniejszych uczniów. Odznaczał się talentami w zakresie matematyki, sztuki inżynierskiej oraz rysunku. Umiejętności i szybkość uczenia pozwoliły mu po ukończeniu kursu pozostać w placówce jako instruktor w stopniu podbrygadiera. Niestety nawet awans na stopień kapitania nie uchronił młodego Kościuszki przez redukcją w 1768 roku, która była pokłosiem konfederacji barskiej (1768-1772 r.) i pierwszego rozbioru Rzeczpospolitej (1772 r.). Dzięki wstawiennictwu Czartoryskiego Kościuszko zaraz po redukcji udał się do Paryża w celu kontynuowania nauki. Na ten cel potrzebne fundusze wyłożyła Familia oraz sam król.
Francja dla Kościuszki oznaczała w sferze edukacji zajęcia z programu szkoły inżynierskiej, malarstwo oraz rysunek. Najważniejszy okazało się jednak sfera ideowa. Chłonięcie idei oświeceniowych ukształtowało charakter młodego Tadeusza. Przede wszystkim stał się przeciwnikiem rządów absolutnych, sympatykiem ruchów wolnościowych oraz na gruncie religii – światopoglądu deistycznego. Jego przekonania stały zatem w kontrze do konserwatywnego katolicyzmu Polesia.

Powrót do zdemilitaryzowanej Rzeczpospolitej doby drugiego rozbioru

Kościuszko wrócił do kraju w 1774 roku. Był to moment demilitaryzacji Rzeczpospolitej, który przypieczętował II rozbiór. W praktycznie nie istniejącej armii nie było miejsca dla osób z wykształceniem wojskowym. Dodatkowo rodzinne Siechanowicze zostały doprowadzone do ruiny finansowej przez brata Tadeusza, który zażądał od niego 39 tys. zł. Rodzinny spór przeniósł się na grunt sądowy. Z braku funduszy na utrzymanie Kościuszko ponownie zgłosił się do Józefa Sosnowskiego w celu protekcji u Familii. W zamian zaproponowano mu udzielanie lekcji francuskiego, rysunku oraz matematyki córce Sosnowskiego Ludwice. Kościuszko zakochał się bez pamięci w Ludwice, ale w wyniku wątpliwej sytuacji finansowej i perspektyw spotkał się z brutalnym przerwaniem awansów. W 1775 roku zwierzył się królowi z planowanego porwania młodej Ludwiki. Nie wziął jednak pod uwagę, że król może go wydać. Tak tez się stało – Ludwika została czym prędzej wydana za magnata Józefa Lubomirskiego. Skromnemu kapitanowi pozostało pisanie listów do ukochanej.

Lek na złamane serce – podróż do Ameryki

Możliwość prześladowania ze strony Sosnowskiego, złamane serce, brak perspektyw zawodowych zmusiły Kościuszkę do pożyczenia pieniędzy i ucieczki do Francji. Zaprzyjaźnił się tam z autorem „Wesela Figara” Pierre’em-Augustin’em Corona de Beaumarchais’em, który był także przedsiębiorcą zaopatrującym rewolucyjną Amerykę z pieniędzy skrycie popierającego przewrót Ludwika XVI. Wydawać by się mogło, że pogodzenie francuskiego absolutyzmu z oświeceniowymi ideami Amerykanów jest niemożliwe. Tak też było w sferze ideowej, francuski król chciał poprzez udzielenie pomocy odegrać się na Anglikach za straty poniesione w wojnie siedmioletniej. Oświeceniowe ideały Kościuszki oraz koniunkcje sprawiły, że był jednym z pierwszych ochotników wypływających w 1776 roku walczyć dla Amerykanów. Rejs nie należał do najspokojniejszych. Jednak nawet rozbicie statku nie powstrzymało Kościuszki przed dotarciem do amerykańskiego brzegu. Ogłoszona w trakcie podróży 4 lipca w Filadelfii Deklaracja Niepodległości sprawiła, że przybyły na jesieni Polak mógł z miejsca przystąpić do walk z Anglikami. Na początku swojej walki nie niepodległość Stanów Zjednoczonych pomagał w przegradzaniu rzeki Delaware i obronie rezydencji Kongresu. Następnie wstąpił do armii Horacego Gatesa, w której nie dostrzeżono jego talentów inżynieryjnych. Po kapitulacji fortu Ticonderoga uzyskał zgodę na projektowanie przeszkód polowych, które ostatecznie przyłożyły się do kapitulacji armii gen. Johna Botgoyne’a w 1777 roku pod Saragotą. Jednak największe zasługi spłynęły na Kościuszkę za budowę fortyfikacji Westo Point w latach 1778-1780. Obecnie jest to najstarsza akademia wojskowa. Jej strategiczne położenie sprawiło, że generał Washington uznał West Point za najważniejszą pozycję obronną. Obecnie na terenie akademii stoi pomnik Kościuszki. Dodatkowo doświadczenie zdobył w armii Nataniela Greene’a w szkole wojny manewrowej. Został ranny podczas oblężenia Ninety-Six. Ostatnim wyczynem Kościuszki były prace inżynieryjne podczas blokady Charleston.
Pobyt w Ameryce był dla Polaka okresem zdobywania ogromnego doświadczenia dowódczego. Kierowana przez niego armia ochotnicza sprawiała, że nabrał przekonania o jej skuteczności mogącej dorównywać armii zawodowej. Prace inżynieryjne umocniły w nim wiarę w ich skuteczność. Na stopie prywatnej stał się bardziej otwarty na innych. Do historii przeszły jego relacje z czarnoskórym służącym Agrippą Hullem oraz indiańskim wodzem Małym Żółwiem (dostał od niego fajkę pokoju). Wojna sprawiał także, że skrócił dystans między przełożonymi. Był blisko z gen. Johnem Patersonem, z którym dzielił koc na froncie. Zaprzyjaźnił się także z Żydem Chaimem Salomonem finansującym wojnę z Anglikami. Być może tam przyjaźń pozwoliła w czasie powstania wesprzeć Berka Joselewicza, którzy tworzył żydowskiego oddziału kawalerii.
Koniec wojny oznaczał dla Polaka awans na stopień brygadiera. Największą zasługą było jednak przyjęcie do Towarzystwa Cyncynatów. Elitarnego stowarzyszenia, które ideały czerpało z mitu Cyncynata – rolnika i obrońcy rzymskiej republiki. Z tego powodu życiorys Kościuszki podsumowuje się słowami: „Wszystko poświęcił dla służby republice”.

Okres powojenny

Nowo powstałe Stany Zjednoczone były dłużne Kościuszce 12 280 dolarów żołdu, który nie dostał od razu. Sam tez się nie upominał i latem 1784 roku powróciwszy do kraju ponownie musiał zmierzyć się z finansowymi przeszkodami. Wiara w idee nie poprawiła jego losu, ponieważ gospodarując w rodzinnych Siechanowiczach obniżył chłopom pańszczyznę o połowę. Starania o wojskowy etat zbiegły się z konfliktem między Stanisławem Augustem Poniatowskim a Nową Familią, na której czele stali Ignacy i Stanisław Kostka Potockich oraz Adam Kazimierz Czartoryski. W 1788 roku tuż przed zebraniem się Sejmu Wielkiego opracował projekt ustawy likwidującej pańszczyznę oraz polonizację tychże przez Kościół. Dodatkowo w projekcie znalazł się zapis powołujący milicję złożoną z trzech stanów. Projekt nie został przyjęty, ale uchwalono powołanie 100 tys. armii 20 października 1788 roku. Dało to Kościuszce możliwość zdobycia pracy w wojsku. Został generałem koronnym w dywizji wielkopolskiej. Był to także czas, w którym serce 44-letniego Naczelnika zabiło mocniej do 18-letniej Tekli Żurowskiej. Znowu jednak plany pokrzyżował ojciec, który wywiózł córkę z obawy przed porwaniem.
Tymczasem wiosna roku 1791 w Warszawie było jedną z najpiękniejszych w historii polskiej państwowości. Sejm Wielki uchwalił reformy państwa – prawo o sejmikach, prawo o miastach, Konstytucję 3 maja. W tym czasie Kościuszko zastępował bratanka króla bawiącego się w stolicy. Dzięki dobrej pracy wkrótce objął samodzielne dowodzenie nad dywizją. Katarzyna II sprzeciwiła się zasadniczym reformom państwa i poparła konfederację targowicką. Kościuszko spodziewał się interwencji rosyjskiej od strony Kijowa. Do przekroczenia granicy doszło 22 maja 1792 roku. Nierówność sił zmusiła przyszłego Naczelnika do osłaniania odwrotu armii ks. Józefa przed korpusem Andrieja Lewanidowa. Stanisław August Poniatowski nie zamierzał walczyć z Rosjanami. Celem jego działań była jedynie zbrojna manifestacja, która miała pozwolić na targowanie się, zawarcie pokoju i obronę części reform. Kościuszko 18 czerwca umożliwił osiągnięcie taktycznego zwycięstwa Poniatowskiego w bitwie pod Zieleńcami. Został za to odznaczony orderem Virtuti Militari. Awans na generała-lejtana zawdzięcza krwawej bitwie z 18 lipca, która rozegrała się w rejonie Dubienki na linii Bugu. Otrzymał za to także szefostwo 8. regimentu piechoty a Francja nadała mu honorowe obywatelstwo, której później okazało się jego przekleństwem. Było pretekstem do posądzania przez Rosjan o jakobinizm.
Kika dni później, 25 lipca, do Kościuszki dotarła wieść, że król przystąpił do targowicy. Zdradza Poniatowskiego wynikała z ultimatum postawionego przez Katarzynę II. Udało się jedynie osiągnąć pokój kosztem honoru państwa. Brak wiary w króla praktycznie przekreślił szanse na konflikt, który mógłby, gdyby potrwał dłużej, rzeczywiście przyczynić się do zdobycia lepszych warunków zawieszenia broni. W wyniku takiego obrotu sprawy Kościuszki, wraz z innymi generałami, złożył dymisję i znalazł się w Warszawie. Na jesieni objeżdżał już Galicję pod pseudonimem hrabiego Biedy. Udał się do Familii, która urządziła z okazji jego wizyty wielką fetę. Wielu historyków sądzi, że chciała w ten sposób odroczyć zbrojne wystąpienie z powodu braku gotowości krajowej konspiracji. Kościuszko miał już jednak wyrobiony pogląd na przyszłe powstanie, oświadczył – „za samą szlachtę bić się nie będę”. Te słowa usłyszał Józef Pawlikowski przygotowujący insurekcję kościuszkowską. Przyszły wódz dodał także – „chcę wolności całego narodu i dla niej wystawię tylko me życie”.
Był to czas obrad II rozbioru, które odbywały się w Grodnie. Pokój Poniatowskiego okazał się złudny. Poza tym z każdym dniem rosło zagrożenie dekonspiracją. Ponadto targowica zapowiedziała redukcję armii. Zbieg przedstawionych okoliczności przesądził o wcześniejszym wybuchu powstania. Udał się do Krakowa, z którego zdążyły wyjść rosyjskie siły w obawie przed starciem z kawalerią narodową Antoniego Madalińskiego. 24 marca 1794 roku ogłosił na rynku akt powstania.

Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej

Taki tytuł został mu nadany na rynku w Krakowie. Kościuszko przysięgał wtedy między innymi, że tej dyktatorskiej władzy nie nadużyje dla osobistych korzyści i że mieć ona będzie charakter tymczasowy do zwycięstwa powstania; potem o kształcie państwa zdecyduje sejm. Przeciwnikiem powstania były Rosja i Prusy. Nie wymieniono Austrii licząc na jej bierność. Kościuszko dał także posłuch ewentualnym zdrajcom i przeciwnikom powstania, których miała czekać śmierć. „Pierwszy krok do zrzucenia niewoli jest odważyć się być wolnym; pierwszy krok do zwycięstwa, poznać się na własnej sile”.
Jednym z wyróżniających się motywów, które warto zapamiętać, była odezwa do kobiet. Ten ewenement niepraktykowany nigdy wcześniej w szlacheckiej Polsce był przejawem niezwykłej nowoczesności dyktatora. Największa jednak odezwa była adresowana do szlachty, która miała dostarczyć swoich poddanych w celu zbudowania regularnej armii. Z żołnierzy, którymi dowodził w czasie wystąpień w Krakowie utworzył formację słynnych kosynierów. Niestety część szlachty i duchowieństwa sprzeciwiła się woli Naczelnika z powodów ekonomicznych i w obawie przed utratą swojej dominującej pozycji w państwie, które już wtedy dogorywało.
Pierwsza potyczka z Rosjanami miała miejsce pod Racławicami 4 kwietnia 1794 roku i była próbą przebicia się do Warszawy i wywołania tam powstania. Zakończyła się sławnym zwycięstwem chłopów uzbrojonych w kosy dzięki brawurowemu atakowi. W walce wsławił się Bartosz Głowacki. Zwycięstwo zostało wykorzystane propagandowo i obecnie jest do dzisiaj w polskiej kulturze. Z obecnych badań historyków wynika jednak, że Kościuszko nie miał zaufania do chłopów. Ich atakująca kolumna była z trzech stron otoczona regularnym wojskiem.

Uniwersał połaniecki

Wiadomości o sukcesie powstania w Warszawie sprawiły, że Kościuszko zatrzymał się na drodze wzdłuż Wisły pod Polańcem Dołączyli do niego Ignacy Potocki i Hugo Kołłątaj. Zredagowano akt utworzenia Rady Najwyższej Narodowej oraz uniwersał połaniecki. Głoszona w nim było ograniczenie pańszczyzny, wolność osobista dla włościan, utworzenie dozorów (mogliby się w nich skarżyć chłopi). Odezwa spotkała się z opornością ze strony szlachty, która już niezadowolona była z reform Konstytucji 3 maja. Uniwersał odegrał jednak wielką rolę w świadomości Polaków w sprawie chłopskiej.
Powstanie rozlewało się na coraz większe regiony kraju. Dołączyła do niego Litwa. Pod Szczekocinami 6 czerwca Kościuszko stoczył bitwę z dwukrotnie silniejszymi siłami rosyjskimi i pruskimi, które zakończyło się porażką. W bitwie Naczelnik odniósł kontuzję nogi a sławny Bartosz Głowacki poniósł śmierć. W tym miesiącu także pierścień sił nieprzyjaciela zaciskał się nad Warszawą. W stolicy doszło do buntu, który został stłumiony 28 czerwca krwawymi represjami. Wrogowie Kościuszki mogli zyskali możliwość argumentowania interwencji rosnącym jakobinizmem wśród Rady Najwyższej Narodowej. Obawiał się tego sam król, który nie chciał być ścięty na gilotynie. Z tego powodu powieszono tylko kilku targowiczan, prowodyrów a 700 osób wcielono do armii.
Obrona Warszawy przez Kościuszkę była skuteczna podczas pierwszego ataku na przełomie lipca i sierpnia. Sytuacja się odwróciła po upadku Wilna. Z tego powodu wysłano dywizję gen. Jana Henryka Dąbrowskiego do Wielkopolski, aby odciągnąć wojska od Warszawy. Taktyka odniosła sukces. Pierścień został zwinięty. W październiku okazało się jednak, że od strony Ukrainy nadciąga dodatkowy korpus rosyjski gen. Iwana Ferensa. Kościuszko chcąc zapobiec połączeniu tych sił zresztą Rosjan wydał bitwę pod Podzamczem w okolicy Maciejowic. Zakończył się kompletnym rozbiciem armii oraz śmiercią i niewolą blisko 4 tys. żołnierzy. Walczący z desperacją Kościuszko szukał śmierci na polu bitwy. Odniósł obrażenia głowy zakończone obfitym krwawieniem. W obliczu klęski postanowił jednak opuścić pole bitwy. W wyniku przewrócenia konia na błotnistym terenie Naczelnik został pojmany przez kozaków. Ugodzony w plecy i biodro próbował odebrać sobie życie strzałem w głowę – pistolet nie wypalił. Później zaborcza propaganda głosiła, że w obliczu pojmania miał mówić „Finis Poloniae”. Miał to być argument dla powstańców o bezcelowości działań zbrojnych o „Wolność, Całość, Niepodległość”.

Klęska

Pojmanie Kościuszki obniżyło znacznie morale powstańców. Na nic były próby wymiany rosyjskich jeńców na Naczelnika. Zaborcy doskonale zdawali sobie sprawę z propagandowego sukcesu. Kościuszko był bowiem symbolem insurekcji. Na trasie przejazdu do Petersburga Kościuszko był wystawiony, tak aby każdy nie miał wątpliwości kim jest. Pod koniec 1794 roku trafił do twierdzy pietropawłowskiej a na Pradze kończyła się już rzeź mieszkańców. Insurekcja upadła.

Samobójcze próby, depresja i uwolnienie

Spisywanie zeznań dla Rosjan było jednym z głównych zajęć Kościuszki w niewoli. Dotyczyły konspiracji, stosunków ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, Familią, kontaktami z rewolucją francuską oraz Prusami. Zeznania jednak nikomu nie zaszkodziły. Postępująca depresja Naczelnika odbijała się na jego zdrowiu. Chciał popełnić samobójstwo poprzez głodówkę. Caryca w obawie o jego zdrowie przeniosła Kościuszkę do pałacu marmurowego ks. Orłowa. Miał tam służbę, kucharza i lekarza.
Śmierć Katarzyny II przyniosła wolność Kościuszce. Nowy car Paweł I nienawidził matki i przez całe swoje życie myślał, że jego ojcem jest ostatni król Polski. Wielu historyków sądzi, że gdyby powstanie wybuchło rok później uratowanie Ojczyzny byłoby dużo bardziej realne. Niemniej Paweł I zapowiedział uwolnienie Kościuszki i pozostałych jeńców. Dodatkowo przekazał Polakowi 12 tys. rubli i tysiąc chłopów. Naczelnik oczywiście zrezygnował z chłopów i pieniędzy. Przyjął futro, z którego także później zrezygnował oddając je Thomasowi Jeffersonowi. Oczywiście prezenty od cara wiązały się z przyrzeczeniem lojalności, na którą nie mógł w pełni liczyć.
Miesiąc po śmierci carycy Kościuszko był już w podróży do Stanów Zjednoczonych z Niemcewiczem, który zresztą towarzyszył mu w niewoli. Na miejsce dotarł latem 1797 roku. W stanach zaprzyjaźnił się z Jeffersonem, z którym nawet po wypłynięciu do Francji w 1798 roku utrzymywał kontakt listowny. Najlepszym dowodem przyjaźni było wyznaczenie jednego z ojców USA na swojego wykonawcę testamentu. Pieniądze z żołdu miały został przeznaczone na wykup niewolników oraz ich wykształcenie. Do tego zdarzenia nie doszło, ponieważ Jefferson wykręcił się . Dla współautora Deklaracji Niepodległości wykupienie chłopów nie stało w sprzeczności z oświeceniową wolnością.

Stanowcze nie dla Napoleona

Republikańska Francja kusiła Kościuszkę. Po przybyciu do Paryża na jego cześć odbyła się uroczysta feta, która niestety miała wymiar propagandowy, ponieważ posłużyła przestraszeniu Prusaków i zdobyciu pozycji negocjacyjnej. Wizja wolnej Polski nigdy nie interesowała Zachodu. W tym czasie zbierane formowały się legiony we Włoszech czekające na wojnę Francji z zaborcami. Naczelnik nie stanął jednak na czele formacji. Odrzucił także ofertę Bonaparte, którego uważał za dyktatora i wroga republiki. W świetle ideowym był dyktatorem, który dokonał zamachu stanu w 1799 roku. Z pomocą Kościuszki powstała w 1800 roku broszura „Czy Polacy wybić się mogą na niepodległość?” Józefa Pawlikowskiego. Wyznaczona w niej droga nakazywała walkę partyzancką z udziałem chłopów uzbrojonych w kosy.
Pokój Napoleona z mocarstwami pogrzebał nadzieje na odzyskanie niepodległości. W 1806 roku odrzucił możliwość współpracy z cesarzem, któremu zależało na zjednaniu sobie Polaków. Postawił warunki niemożliwe do spełnienia. Polski od morza do morza i rządów na wzór angielski. Napoleon nazwał Kościuszkę głupcem z korespondencji ze swoim ministrem Fouche. Oczywiście Kościuszko głupcem nie był i współpracować z Napoleonem zwyczajnie nie chciał, ponieważ zarzucał mu instrumentalne traktowanie Polski i Polaków. Osiadł na wsi w Szwajcarii u Piotra Józefa Zeltnera i miał romans z jego żoną.

Kongres wiedeński

Car Aleksander po obaleniu Napoleona przyjął Kościuszkę 3 maja 1814 roku w Paryżu. Obiecywał odrodzenie Polski i współpracę. Kościuszko zgodził się pod warunkiem ogłoszenia się królem Polski i przyjęcia konstytucji na wzór angielski. Do współpracy nie doszło, ponieważ utworzone Królestwo Polskie było państwem marionetkowym i bez szans za postulowane reformy społeczne. Granice sprzed rozbiorów nie wchodziły w grę. Ostatecznie Kościuszko wrócił z Francji do Szwajcarii mówiąc na pożegnanie Czartoryskiemu: „Jadę do Szwajcarii nie mogąc zdanie służyć mojej ojczyźnie”. Ostatnie dwa lata spędził w Solurze. Legendarna jest jego dobroć i hojność, jakiej udzielał okolicznym biedakom i chłopom. Zmarł 15 października 1817 roku po dwóch tygodniach choroby.

Źródło:
Pomocnik historyczny Polityki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *