Społeczeństwo szlacheckie w przedrozbiorowej Rzeczpospolitej XVIII wieku


Stan szlacheckie
Rzeczpospolita Obojga Narodów była krajem podzielonym na cztery stany: duchowieństwo, szlachtę, mieszczan i chłopów. Każdy z wymienionych stanów posiadał swoje odrębne prawa i przywileje. Inne też były jego obowiązki wobec państwa oraz zakres uczestnictwa w życiu politycznym. Najważniejszym stanem była szlachta, która miała możliwość wpływania na życie polityczne Rzeczpospolitej. Przez wieki gromadziła przywileje ekonomiczne, prawne i polityczne nadawane przez królów. Od czasów średniowiecza współrządziła krajem przy pomocy Sejmów i Sejmików. Ogrom władzy, którą dzierżyła pod koniec istnienia pozwalał jej skutecznie blokować wszelkie reformy przy jednoczesnym odsunięciu na bok faktycznej władzy króla. Działo się to równolegle do postępującej utraty suwerenności i powstawaniu magnaterii, która skupiała wokół siebie biedniejszą szlachtę i dzięki jej głosom realizowała własną politykę.
Stan szlachecki stanowił około 8 proc. społeczeństwa Rzeczpospolitej a na terenach zamieszkanych przez narodowość polską zbliżał się do 16 proc. Tym samym rodzima szlachta była najliczniejszą w Europie, gdzie standardem był odsetek w społeczeństwie na poziomie 2 proc.

System klienteli magnackiej
Różnice ekonomiczne w stanie szlacheckim były ogromne, chociaż formalnie każdy szlachcic był sobie równy. Tytułem szlacheckim cieszyli się zatem: tzw. szlachcice zagrodowi sami uprawiający swoją ziemię; szlachcice mający kilku chłopów oraz do kilku wsi oraz wielkie rody magnackie, których włości obecnie byłyby wielkości kilku powiatów. Dobrze ilustruje to przykład magnata Jana Klemensa Branickiego (1689-1771), którego majątek liczył około 12 mln zł a rocznie z dóbr uzyskiwał 600 tys. złotych. Należał do niego Białystok, w którym wybudował swoją rezydencję. Zaliczana jest do najpiękniejszych w tej części Europy (obecnie siedziba Uniwersytetu Medycznego). Wzorowana była na Wersalu, a w jej ogrodach można było egzotyczną służbą, strusie i wielbłądy. Rozmach Branickiego pokazuje, jak wielkimi fortunami dysponowali magnaci. Sam Branicki nie był najbogatszym magnatem. Wasyl Konstanty Ostrogoski posiadał na początku XVII wieku 1 300 wsi, 100 miast i zamków, milion hektarów ziemi, tysiące chłopów pańszczyźnianych. Jego majątek był tak ogromy, że posiadał własny statut. Umierając majątek był szacowany na dwa roczne budżety państwowe. Równie wielkim bogactwem mógł pochwalić się ród Ossolińskich, który w zamku Krzyżtopór w stajniach posiadał marmurowe żłoby i kryształowe lustra. Janusz Ostrogski mógł sam wystawić armię liczącą 20 tys. żołnierzy. Było to kilkukrotnie więcej niż ówczesne stałe jednostki królewskie.
Łatwo zatem wyobrazić sobie rodzący się na przestrzeni wieków system klienteli szlacheckiej. Mimo formalnej równości magnaci uzależnili ekonomicznie od siebie drobną szlachtę w zamian za głosy. Rody Radziwiłłów, Czartoryskich, Sapiehów, Poniatowskich i Jabłonowskich dawały pracę szlachcie, którą się opiekowali. W ten sposób normalną praktyką było zdobywanie pracy polegającej na rządzeniu dobrami magnackimi lub ich dzierżawieniu, bycie sekretarzem, dworzaninem, żołnierzem lub jakiejkolwiek innej. Na zwoływanych sejmikach zdobywanie głosów odbywało się poprzez ekonomiczne naciski, silę lub przekupstwo. Bardzo popularne było organizowanie bardzo suto zakrapianych uczt.

Obyczaje sarmackie
Mimo ogromnych różnic ekonomicznych szlachta była jednorodna pod względem kulturowym. W połowie XVIII wieku dało się jednak zauważyć pewne odstępstwa charakterystyczne jedynie dla najbogatszych magnatów – czerpanie wzorców z kultury Zachodu. Jednak dla większości szlachty wyznacznikiem wciąż pozostawała kultura sarmacka. Jej założenia stworzył Jan Długosz lansujący teorię o protoplastach Polaków, którymi byli starożytni Sarmaci. Zgodnie z legendą Sarmaci opuścili czarnomorskie stepy i opanowali tereny ówczesnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ludność autochtoniczna została zamieniona w niewolników i nazywana plebejami. Szlachta – potomkowie Sarmatów – stanowiła „naród”, który miał wyłączny monopol na sprawowanie władzy w państwie. Skutkiem kultywowania legendy było zrodzenie się konserwatyzmu we wszystkich dziedzinach życia. Część historyków sam nurt sarmatyzmu ocenia poprzez pryzmat Unii Lubelskiej. Były to podwaliny pod stworzenie narodowej tożsamości, która spajała i solidaryzowała naród. Podobnie postąpili Niemcy odwołujący się do starożytnych Germanów. Sarmatyzm często nazywany jest połączeniem kultury Zachodu i Wschodu. Mimo początkowych korzyści płynących z kultywowania kultury sarmackiej w czasach rządów Sasów i pełzającej anarchii kultura ta legła degradacji i wymagała odświeżenia. Ten stan rzeczy przypieczętował Andrzej Maksymilian Fredro w swoim dziele Monita politico-moralia, w której postulował odcięcie się od kultury Zachodu. Tym samym sprzeciw wobec jakichkolwiek reform kraju. Do mitycznej rangi i przyczyny upadku urosło przywiązanie do praw, np. liberum veto. Nie dziwi zatem fakt, że w epoce stanisławowskiej sarmata utożsamiany był z wiecznie pijanym, ograniczonym umysłowo szlachcicem w staromodnym kontuszu. Jego głównym zajęciem było blokowanie wszelkich reform, które zagrażały jego interesom, np. kwestia pańszczyzny, wzmocnienia pozycji króla, zniesienia złotej wolności.
Sielankowy obraz sarmatów w polskiej kulturze jest dwojaki, ponieważ z drugiej strony często uwypukla się niezwykłą gościnność szlachty, wydawanie wystawnych uczt, polowania, kuligi, zapusty, śródpościa oraz pozostałe tradycyjne zabawy. Prawdziwi sarmata dodatkowo miał podgoloną głowę, sumiasty wąs, ubrany był w: żupan, kontusz i pas słucki. Nieodłącznym elementem była szabla zaczerpnięta ze wzorów perskich. Idee Monteskiusza, Woltera i pozostałych innowatorów miały problem z dotarcie do Polski. Dodatkową przyczyną była marginalizacja mieszczaństwa. Większym kultem cieszyło się życie na wsi, które tak sławił w „Żywocie człowieka poczciwego” Mikołaj Rej.

Polesie – mała ojczyzna Kościuszki
Herb Roch III był bardzo popularny w Wielkim Księstwie Litewskim. Posługiwało się nim wiele rodzin. Jedną z nich była rodzina Kościuszków należąca do średniej szlachty. Ta trudniła się dzierżeniem urzędów ziemskich, służbą w wojsku, posłowaniem. Rodową ziemię uprawiała przez pokolenia – Kościuszkowie przez 8 generacji. Kiepska sytuacja gospodarcza zmuszała szlachtę Polesia do uciekania się pod protekcję magnacką. Normalną praktyką był zastaw majątku i życie z dzierżawy. Winny był słaby rynek lokalny płodów rolnych i duża konkurencja na rynku ponadlokalnym. Kościuszkowie jednak majątek w końcu wykupili.

Powolne podnoszenie się z zawieruchy wojennej
Za fatalne skutki gospodarcze Rzeczpospolitej Obojga Narodów w połowie XVIII wieku odpowiada przede wszystkim trzecia wojna północna (1700-1721) i związane z nią walki o polski tron. Warto dodać, że mimo formalnego niezaangażowania się w wojnę – ta toczyła się na terenach Rzeczpospolitej. Swoje piętno odcisnęła także wojna siedmioletnia (1756-1763) także z teatrem działań na polsko-litewskiej ziemi. Obcym armiom nieobca było pobieranie prowiantu, okupu i rekrutów. Do tego dochodziły zniszczenia wojenne i epidemie. Odcisnęło to swoje piętno na liczbie ludności, która w 100 lat spadła o 2 mln, by w 1720 roku wynieść 9 mln.
Uspokojenie sytuacji pozwoliło na powolne odradzanie się i poprawienie demografii. Gospodarka rolna będąca filarem gospodarki staropolskiej odradzała się. Wprawdzie będąc wciąż zacofaną względem Zachodu, ale niemniej modernizującą się. Popularne było podzielenie produkcji na folwarki nastawione na eksport i folwarki obsługujące rynek lokalny. Historycy szacują, że przyrost rolny wzrósł o 30-40 proc. Jednocześnie we Francji było to 70 proc. a w uprzemysławiającej się Anglii 90 proc.

Źródło:
Pomocnik historyczny Polityki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *